Po turnieju siedziałem do 5 rano nad nowym remiksem. Nieprędko go skończę. A jak już nie siedziałem, to włączyłem telewizję dwudziestoczterogodzinną, gdzie postraszyli temperaturami. Dobrze zasypia się przy choince (i innych drzewkach) i telewizji. 14 calowy odbiornik daje poczucie bezpieczeństwa.
Jak był bum na NBA w Polsce to na DSF a.k.a. 'statt nur dabei' leciały 3 mecze w tygodniu. Teraz mamy to, to i to. Stwierdziłem, że co sezon będę kibicował innym drużynom. No może nie dosłownie co sezon. W tym roku jestem za Portland, Bostonem i Chicago. Dołączam też lifetime miłość do Golden State. Postanowiłem wyróżnić moich ulubionych zawodników w tym sezonie.
Na jedynce w lidze najbardziej doceniam Steve'a Blake'a z Blazers. Myślę, że obok Brandona Roya i Aldrigde'a jest głównym powodem, dla którego Portland radzi sobie tak dobrze. 11pkt na mecz i 4,5 asysty może nie powalają, ale w ważnych meczach daje radę. Tak było gdy ostatnio wygrali z Bostonem. Nie było Roya i ktoś musiał 'take the weight'.
Derrick Rose to murowany zwycięzca Rookie of the Year. Wydaje mi się, że na początku sezonu radził sobie lepiej, ale i tak chłopak jest przyszłością ligi. 17 pkt, 6 asyst i 3,6 zbiórki.
Zawsze jarałem się rozgrywającymi z dobrym rzutem. Biegają, latają i są wszechstronni. Najlepsza sprawa w koszykówce i przeciwieństwo gasoli i innych potworów. Brandon Roy - 23 pkt, ponad 5 asyst i 4,5 zbiórki na mecz. A mecz przeciwko Phoenix, kiedy rzucił 52 punkty...kosmos!
4 komentarze:
nie wychodzic z domu w zime? ale nudziarz!
mialem dzisiaj dzieciecy ubaw ze sniegu skrzypiacego pod butami. a wczoraj przy herbacie z termosa ogladalismy ze znajomymi ksiezyc przez teleskop, stojac na najwyzszej gorce w miescie.
dzisiaj okropnie zmarzlem, ale oszukalem zimno - zamiast isc do sklepu - pobieglem.
zima da sie lubic!
jeszcze napisz, że długie zimowe wieczory są spoko, bo można zrobić szal na drutach:)
jesli kiedys sie naucze - zrobie ci piekna czapke,szal i rekawiczki!
Za najlepszych czasów to leciało 5 meczów w tygodniu Na DSF-ie, co dziennie inny skrót, ale to były czasy kiedy J.Kidd i G.Hill społem zdobywali Rookie of the year, Stockton i Malone byli u szczytu formy, S.Kemp z G.Paytonem grali w Finale z Chicago, Magic Basketball leżał w każdym kiosku, no a Frank Buschman czarował swoim
komentarzem...
Prześlij komentarz