poniedziałek, 23 lutego 2009

Koniec Qushi (na Szczepańskiej)

Sobotnia impreza będzie ostatnią w Qushi (na ul. Szczepańskiej). Na plakacie są tylko ksywy El Barto & Liam B oraz moja, jednak za gramofonami pojawią się chyba wszyscy dje związani z tym klubem. Spodziewajcie się więc Krime'a, DMC, Fluowankaz, Electrocandy, Gangsteppaz, Falcona...Podobnie 'all-starowy' lajnap jak w sobotę, zagra także w piątek.

Rezydowałem na Szczepańskiej praktycznie od samego początku istnienia klubu, czyli od lipca 2007 roku. Jestem daleko w chęciach od pisania nekrologów, więc 'pozwolę mówić' muzyce i zdjęciom. Tym bardziej, że to nie zupełnie koniec Qushi. Klub zawiesza swoją działalność w tym konkretnym lokalu, jednak odrodzi się w innym. Do tego czasu Mercedresu planuje organizować imprezy w Krakowie na poziomie, do którego przyzwyczaił nas w Qushi. Move on up! Nasuwa się pytanie - co było przyczyną słabej frekwencji w ostatnich miesiącach?

Curtis Mayfield - Move On Up (DJ Ayres Remix)

Mój pierwszy set w Qushi - 7 lipca 2007.
Eltron John.
Tigerstyle.
Kid Fresh.

13 komentarze:

Anonimowy pisze...

że kurwa co Q zamykaja, czemu. co sie stało ??? Mental powiedz coś ?

cortez pisze...

nah nah, duch qushi w narodzie nigdy nie umrze, jakkolwiek by intepretować, bedzie dobrze ;)

GANG$TEPPA pisze...

jak ma być dobrze???
zadnej alternatywy dla qushi w krk nie widzę :(

cortez pisze...

czytaj miedzy wierszami ;)

GANG$TEPPA pisze...
Ten komentarz został usunięty przez autora.
mentalcut / mtlct / m-cut pisze...

Wiem, że nie powinnismy popadac w pesymizm. Nie ma jeszcze szczegolow na temat nowej miejscowki, ale mozemy miec spokojnie nadzieje, ze to kwestia czasu:) Trudno mi pisac o przyczynach niepowodzenia na Szczepanskiej, bo po prostu mam zbyt małą wiedzę...po prostu przychodziło za mało ludzi...

jota pisze...

Nie ma co czytać między wierszami, ani szukać alternatywy. Kraków znowu nie zrozumiał i się nie popisał. Bo Kraków potrafi tylko pytać "dlaczego" i mówić "oj jaka szkoda" albo "ale co się stało?". Poza tym znakomicie Krakowowi wychodzi wypisywanie na forach, gdzie to nie był i gdzie się to nie wybiera... i jak bardzo tęskni za miejscami, które się zamknęły. Ale jak przychodzi co do czego? To gdzie są ci wszyscy real klaba?
Od zamknięcia dajmy na to strefy nie znam praktycznie człowieka, który by nie powiedział "O! Co za miejscówa! Tam chodziłem!". A może tylko przechodziłem? Raczej? Bo jakby chciała ich strefa pomieścić to by miała 505 pięter. To samo było przy 07. W jakim narodzie Cortezo? Gdzie jest ten naród? W jakiejś odległej galaktyce? A może przebrał się w białe koszule w prążki i lakierki i pojechał na przedmieścia w poszukiwaniu nowych trendów? Nie ma co pisać nekrologów i gadać o końcu. Wyjście z piwnicy może być i mam nadzieję, BĘDZIE dopiero początkiem. Dre i ekipa (w tym również Panowie Rezydenci) stworzyli coś wyjątkowego. Coś co niestety po raz kolejny przerosło nasze wspaniałe miasto. ps. sorry za przydługi komentarz.

cortez pisze...

Ba! Naród przyjdzie tłumnie w weekend.. i proponuję liczyć ile razy Dresu będzie słyszał "łaaaj?!". Po każdym 15. jęknięciu postuluję o tacę shotów na koszt jęczących a niewidzianych w Q od miesięcy ;)

FLWNKZ pisze...

Ekonomia wygrala TYM RAZEM. Ekonomia wygrala z konsekwencja, planem i zawzietoscia, ale szacunek za konsekwencje, plan i zawzietosc pozostawia ekonomie daleko w tyle. Nie ma innej mozliwosci niz reinkarnacja, ten koniec to musi byc ledwie pozny poczatek. x

BARTO pisze...

http://www.lastfm.pl/event/934946

http://www.facebook.com/event.php?eid=57263467820

cietydzwiek pisze...

dresu ze swoim bagazem doswiadczen i znajomosci/ ukladow na pewno rozkreci cos dobrego w krk

a tego miejsca jako miejsca nie ma co zalowac, to bylo skazane na porazke, czysta rachunkowosc...

Anonimowy pisze...

Tu nie chodzi o sposób prowadzenia klubu i graną w nim muzykę, bo jeśli o to chodzi to nie znam chyba nikogo kto miałby jakieś zastrzeżenia. Przestrzeń lokalu była po prostu za mała - jak było pusto to ta pustka potwornie rzucała się w oczy, jak znowu było pełno to nie szło ani zamówić wódy w barze, ani dopchać się do kibla, o tańczeniu już nie wspomnę. Dlatego ludzie ( w tym przyznaje się - ja również) przestali tam przychodzić. Poza tym pojawiła się bardzo duża konkurencja w postaci imprez w Pauzie - Aquasky w tym samym czasie co Rafik, o Swayzaku już nie wspomnę, bo prawie cały lineup z qushi tej nocy widziałem w Pauzie:) Mam nadzieję, że qushi odrodzi się w innym (przestronniejszym) miejscu, tylko forma pozostanie ta sama

cortez pisze...

Nie no, umówmy się, Pauza nie jest dla żadnego klubu konkurencją, jakiekolwiek imprezy robi raz na 1-2 m-ce (i to doskonały pomysł) i wiadomo, że pół miasta wtedy tam będzie. Biada klubowi, który akurat ma dobrą bibę w tym samym dniu (a że crowd Qushi i Pauzy pokrywa się w dużej mierze, to tym gorzej) ;) No chyba, że jest się hałsiarnią, hehh.