czwartek, 18 czerwca 2009

Johnny Mad Dog

'W różnych konfliktach zbrojnych na całym swiecie uczestniczy od 250 do 300 tys. dzieci-żołnierzy. Jednak według ekspertów dane te są znacznie zaniżone ze względu na brak możliwości rzetelnej oceny procederu przymusowej rekrutacji nieletnich. Dla liderów powstańczych armii, ugrupowań zbrojnych, jak również zwykłych gangów dzieci stanowią najpewniejsze i najtańsze źródło rezerw. Łatwo poddające się manipulacjom, uzależniane od alkoholu i narkotyków, dzieci-żołnierze charakteryzują się ogromną brutalnością i brakiem moralnych hamulców. Ponadto, ze względu na znikome koszty wyszkolenia i utrzymania, biorą one udział w najniebezpieczniejszych operacjach, a ewentualne straty są szybko uzupełniane nową falą porwań i wcielania dzieci.' - UNICEF

'Johnny Mad Dog' to historia kilkunastoletniego żołnierza walczącego w zbuntowanych przeciwko rządowi Liberii oddziałach. Doskonałe zdjęcia i muzyka. Przerażająco wiarygodna produkcja Mathieu Kassovitza.

Najbardziej utkwiła mi w pamięci scena, gdy dziewczynka w samotności chowa zwłoki swojego ojca i nad grobem odmawia modlitwę: 'Panie Boże. Tata i ja dziękujemy za szansę, by zobaczyć ten dzień'.

3 komentarze:

kid pisze...

Rzeczywiście świetny film. Zresztą jak niemal każdy w którym maczał palce Kassovitz. Świetna ta scena jak generał strzela do nich ze ślepej amunicji po obrzędach i mówi, że są "kuloodporni"... Ale jako że nie jest to produkcja pokroju "Kochaj i tańcz", to pewnie dystrybutora w Polsce nie znajdzie. Podobnie zresztą było z dwoma bardzo dobrymi filmami o Jacquesie Mesrinie (grał go Vincent Cassel), które też polecam. Ale niestety nawet filmy które dostają po 9 nominacji do Cezarów to w oczach naszych decydentów nic nie warta szmira:D

Bisti pisze...

dzięki za wpis. sciagnie sie !

Anonimowy pisze...

sciagniete czeka na ogladniecie/k