czwartek, 11 czerwca 2009

June Madness

W Stanach mają 'March Madness'. Ja mam swoje w czerwcu. 11 imprez w miesiącu, z czego 9 poza Poznaniem. Wczoraj grałem na 18stce w klubie Drukarnia na krakowskim Podgórzu. Były dwa requesty. O Black Eyed Peas i Supra1. W rodzimym środowisku djskim nadal panuje niesłuszne przekonanie, że granie na tego typu imprezach przynosi więcej wstydu niż chwały. Bawiłem się doskonale, ludzie byli otwarci na różne style, może nawet bardziej niż na niejednej bibie 'profilowanej'. Postaram się wkrótce wrzucić zdjęcia. Z Drukarnii wybrałem się z Vanatem do Ministerstwa. Atemi jak zwykle dawał radę. Oraz do Frantica, w którym to jeszcze nie miałem przyjemności wcześniej gościć. Od wielu lat nie byłem w tak ekskluzywnym miejscu. Wrażenia całkiem pozytywne. Tym bardziej, że na mniejszej sali 1/2 Supra1 demonstrowała solidny set housowy z cedeków.

W drodze powrotnej spędziłem w pociągu kilka godzin na ciekawej rozmowie z Andrzejem Dudkiem-Durerem, kompozytorem i artystą performerem. Mimo braku snu i wbrew ogromnemu zmęczeniu, nie brakowało tematów. Współczesna sztuka, San Francisco, ruch hippisowski w Polsce... Fascynująca postać.

PKP struggle continues. Jutro wybieram się do Sopotu, gdzie zagram z Cez14 w Soho. Natomiast w sobotę wielkie wydarzenie w Warszawie - solidnie obsadzone Diggin Party w Kamieniołomach. Jestem świeżo po trzecim meczu finałów NBA i wymyśliłem, że rozpocznę set od 'Superman Theme'.

1 komentarze:

Mizu pisze...

hehe, wcielenie Durera, człowiek sztuka butów hehe