2 czerwcaPo prawie 8 latach posiadania abonamentu w Plus GSM postanowiłem przenieść swój numer do Ery. Plus zmienił ostatnio regulamin, którego klient nie musi akceptować, a co za tym idzie, może bez żadnych konsekwencji finansowych zerwać umowę. Tak też zrobiłem. Gdyby nie nowy regulamin musiałbym czekać do grudnia, wtedy kończą się 2 lata ostatniej umowy. Jeśli chcesz zmienić operatora, musisz najpierw udać się do nowego. Odwiedziłem więc salon Ery, gdzie sprawdzono techniczne możliwości przeniesienia numeru. Podobno mają na tę czynność 2-3 dni, u mnie trwało to kilka minut. Nowy operator przekazał mi 2 papiery - wniosek o potwierdzenie możliwości przeniesienia numeru oraz zaświadczenie, że istnieje taka możliwość. Z przekazaniem papierów Era miała problem, bo... w drukarce zabrakło papieru. Nie mieli papieru w całym salonie. Pani zatrudniona w Erze poszła nawet do sąsiednich sklepów, ale nigdzie papieru do drukarki jej nie dali. Poproszono mnie, bym zaczekał 30 minut na zaopatrzeniowca. Kiedy już wydrukowali mi te 2 śmieszne dokumenty, poszedłem do Plusa. W kolejce tylko 2 osoby, ale...w Erze wpisali do dokumentów zły numer mojego telefonu. Zamienili dwie cyfry. Tak więc musiałem wrócić do Ery. Tym razem poszło szybciej, bo mieli już papier w drukarce. Wyznaczyli mi nowy 'numer sprawy'. Następnie skierowałem się do małego salonu Plusa na (chyba) ostatnim piętrze Starego Browaru. Pani powiedziała, że muszę wypełnić wniosek o wypowiedzenie umowy na świadczenie usług telekomunikacyjnych. Kiedy już wypełniłem (wpisując nr sprawy z Ery) powiedziała, że nie może go przyjąć, bo ten dokument trzeba wysłać do Warszawy. Abonent Plusa ma tylko 7 dni na zerwanie umowy bez płacenia kary umownej*. Tydzień od deadline'u zapłaty ostatniej faktury. Nie ufam Poczcie Polskiej na tyle, by zostawić w jej rękach los mojego telefonu. Przeszedłem się więc do dużego salonu Plusa. Tam bardzo nie miła Pani powiedziała, że nie muszę wypełniać żadnego wniosku (który już wypełniłem w poprzednim salonie Plusa), ani tym bardziej wysyłać go do Warszawy. Rozumiem, że była nie miła. W końcu opuszczam Plus GSM i nigdy więcej Pani mnie nie zobaczy, ma prawo być smutna i sfrustrowana. Dałem jej papierki z Ery. Mój 'miesiąc rozliczeniowy' w Plusie trwa od 17 do 16. Datę rozwiązania umowy wyznaczono na 17 lipca. Podpiszę wtedy umowę z Erą. Podobno mam dostać jeszcze jakieś dokumenty pocztą. Będę informował.
* - dotyczy sytuacji ze zmianą regulaminu
5 komentarze:
Cesja numeru w Polsce to prawdziwa droga przez piekło, które w tym wypadku przybiera formę drogi z jednego salonu do drugiego. Współczuję. Nie dziwi mnie też za bardzo zachowanie pani w Plusie. W większości w PL za biurkami, ladami stoją smutni , sfrustrowani ludzie. W niemczech gdy tylko zaznaczysz pewnie niezadowolenie ze swojej umowy/abonamentu od razu zaczynają wchodzić Ci w dupę proponująć sporo bonusów. W Polsce już tej metody próbowałem ale niestety nie zdaje egzaminu. Na tekst "Chciałbym zerwać umowę" usłyszałem "Dobrze, więc proszę zrobić to, to i to" ( a rachunki płace spore). Konkurencyjność rynku jest niestety bardzo niska bo 3 potentaci i tak wiedzą, że wszystko pozostanie w rodzinie
Niestety nasze realia takie są. Przede wszystkin niedoinformowanie tych ludzi, ktorych mianuje się doradcami d/s klienta jest zatrważające. Pracowałem jako człowiek z tej drugiej strony. Szkolenia autoryzowanych punktow sprzedaży są fatalne nie wiem jak wygląda to w salonach mam nadzieje, że lepiej...Z drugiej jednak strony jeżeli ludzie ci otrzymują wynagrodzenie na poziomie najniższej krajowej i podsuwa się im plany sprzedażowe mające się nijak do sytuacji rynkowej coż się dziwić, budzi to frustracje. Praca taka jest dobra dla ludzi lubiących to zajęcie bo dla pieniędzy tam się nie pracuje...
nie wiem, przenosilem w 2009 roku swoj i 3 inne numery (2 z orange, 2 z plusa) do play i nie bylo problemu zadnego, oczywiscie te daty to szczegol na ktory trzeba uwazac, no i oczywiscie tym debilom robiacych za *doradcow* trzeba samemu powiedziec co maja zrobic, wtedy wieksza szansa ze sie uda
wiadomo.play rzadzi jezeli chodzi o abomanty.za przejscie w abonamencie 65 zl mam ok 240 min
No ja też przenosiłem ostatnio, tylko do orange, i niezły bałagan narobiłem, 2 salony obok siebie i bardzo sympatyczna pani z orange która równo objechała mniej kumatą z plusa ;) dość miałem biegania to spotkałem je obie i się dowrzeszczały. A... Kuba, widziałem cię w TV, gratz!
Prześlij komentarz