poniedziałek, 8 czerwca 2009

Selector i Mens Day

Bramy festiwalu otwarto o 17. Zacząłem grać kwadrans później, dla kilkudziesięciu osób. Tłum zebrał się dopiero przed 19, kiedy kończyłem set robiąc miejsce Rascalowi. Dał wspaniały show. Trochę odpadłem po pierwszych dwóch albumach i nie jestem na bieżąco ze wszystkim co nagrywa. Może zagrał po najmniejszej linii oporu, ale jest takim profesjonalistą, że trudno było to odczuć. Selector Festival z mojego ograniczonego punktu widzenia wypadł całkiem spoko. Ograniczonego, bo byłem tam zaledwie kilka godzin. O 22 myślałem już tylko o wbiciu się do hotelu. Budzenie o 4.30 to żaden fun. Chciałbym podziękować organizatorom festiwalu za możliwość wystąpienia przed Dizzeem i za profesjonalną opiekę. Miałem swoją, nie dzieloną z innymi artystami garderobę, pierwszy raz w życiu. Nagłośnienie idealne, wszyscy mili i catering zajebisty.



Sobota i niedziela to 'Mens Day' w Warszawie. Niezła pogoda, relaks i wyluzowane granie na stoisku Sony Xplod. Miła odskocznia od klubowych imprez. Dotarło do mnie również, że praca którą wykonuję byłaby fajniejsza, gdybym zawsze sypiał w hotelach i podróżował InterCity. Wypoczęty wracam do domu, niespotykane. Na 'Mens Day' było wszystko co kojarzy się z biznesem ukierunkowanym na tę płeć. Każdy rodzaj pojazdów, wliczając czołgi, monster trucki, śmigłowce i Dogde'a Chargera z 71 roku. Chyba zrobię prawo jazdy dla tego samochodu.


Również telewizje, Jola z Big Brothera i Tede.


Kiedy zaczynałem pracę dla Sony, w firmowym VW były dwa technicsy i vestax 08, wmontowane w skrzynię. Stanowiła ogromny ciężar i problem przy codziennym chowaniu. W zeszłym miesiącu nie było już gramofonów, pojawiły się dwa stare cedeki Pioneera. W sobotę pierwszy raz korzystałem z nowego zestawu - Vestax VCI-300 z softem Serato Itch. Hardware oczywiście miniaturowy. Wielkość jogów nijak ma się do skreczowania, ale można coś tam wyczarować. Umieszczono wiele udogodnień dla osób korzystających wcześniej z Serato. Nie musiałem tworzyć nowych crate'ów, cue pointów, tagów. Itch odczytało wszystko jak normalne Serato. Z poziomu kontrolera można sterować wszystkimi funkcjami, oprócz ustawień 'setupowych'. W niedzielę przez cały set nie dotknąłem laptopa. Ciekawostka - Itch do odczytania tempa nie potrzebuje włączonego utworu. Możemy regulować pitch, wskaźnik bpm zmienia się, a kawałek nie musi być odtwarzany (Serato musi na bieżąco odczytywać w takiej sytuacji kod czasowy z płyty). Więcej znaczących różnic pomiędzy Itch, a jego starszym bratem nie zauważyłem.


4 komentarze:

Anonimowy pisze...

AAA, mój ziomek wpycha rowerr!

Anonimowy pisze...

man, u're famous! ;)

http://skocz.pl/mcut

Nik

mentalcut / mtlct / m-cut pisze...

Jestem tam przez niecałą sekundę, nieźle;)

Anonimowy pisze...

yoo! zielony Duster ode mnie spod pio! zapraszam na zlot amerykanskich krążowników 13.06. jak sie jarasz czardzerem
pis

kamol