środa, 24 czerwca 2009

Zasady polskiej ulicy

1. Zakaz uśmiechania.

Podobno autorzy jednego z najpopularniejszych za granicą przewodników twierdzą, że w Polsce ludzie nie uśmiechają się na ulicy, bo odbierane jest to jako przejaw głupoty. Jest w tym wiele racji. Kiedy nie jesteś sam i uśmiechasz się to pół biedy - możesz w końcu śmiać się ze swojego towarzysza. Jednak osoba samotnie przechadzająca się po ulicy i jednocześnie uśmiechnięta - jest dalece podejrzana. Dlaczego? Powodów może być wiele. Uśmiecha się, bo bawią go inni przechodnie, a to musi doprowadzić do fizycznej konfrontacji. Uśmiecha się, bo ma, a skoro ma, to z pewnością ukradł. Uśmiecha się, bo ma szczęście, czyli jest głupi, bo tylko głupi ma szczęście.

2. W stałym niebezpieczeństwie.

Jesteś wśród małp i powinieneś to zaakceptować. Małpy, kiedy czują niebezpieczeństwo, napinają się i prężą muskuły. Polacy znajdują się w stałym zagrożeniu. Bez względu na to, czy idziesz wynieść śmieci, kupić piwo do Żabki czy odbić bilet w tramwaju - pamiętaj o napince. Głowa wysoko, ręce szeroko, klata wyprężona. I spojrzenie. Twoja mina powinna wyrażać pogardę, dla świata, ludzi oraz zwierząt. Każde inne zachowanie zostanie odebrane jako przejaw słabości, a stąd już prosta droga do stania się ofiarą. Istotna jest również czujność. Możesz przecież zostać oszukany. Pani w kiosku nie wyda reszty, kasownik 'połknie' bilet...

3. Dzikie ścieżki.

Polacy nie tracą czasu na takie bzdury jak poruszanie się po chodnikach. Dlatego wymyślili tzw. dzikie ścieżki, szczególnie popularne na osiedlach. Planowałem kiedyś umieścić na blogu mały fotoreportaż dokumentujący to niezwykłe zjawisko. Być może wrócę do tego pomysłu. Wąskie, cierpliwie wydeptane na trawnikach ścieżki, tuż obok chodników. Dlaczego Polak nie chciał przejść wyznaczoną drogą? Po pierwsze - czas. Naukowcy udowodnili, że korzystając z dzikich ścieżek, jednorazowo zaoszczędzamy 15 do 20 sekund. Po drugie - energia. Skoro możemy wykonać 5-8 kroków mniej... tylko głupiec nie skorzystałby z takiej okazji. Po trzecie - nie odstawać od reszty ('wszyscy chodzą dzikimi ścieżkami, jeśli zrobię inaczej, wezmą mnie za życiowego nieudacznika').

4. Psie odchody.

Będąc w stałym niebezpieczeństwie (patrz pkt 2) niezręcznie jest gapić się pod nogi. A na chodniku niespodzianka! I to nie jedna. Psie odchody są wszędzie. Musisz uważać, gdy grasz w kosza, gdy wsiadasz do windy lub gdy idziesz schodami, bo winda nie działa. Jest co prawda niewielka grupa właścicieli psów sprzątających po swoich pupilach, są to jednak tzw. 'lokalne pośmiewiska'. Prawdziwy Polak nie posprząta po psie, bo uważa to za upokarzające. Wyraziłby także w ten sposób swoją słabość. A jak się kończy pokazywanie własnej słabości - wiemy po zapoznaniu się z punktem 2.

5. Oaza wolności.

W Polsce nie musisz przejmować się staniem po prawej stronie jadąc ruchomymi schodami. Możesz spokojnie rozkoszować się krajobrazem centrum handlowego. Nikt nie będzie chciał Cię wyprzedzić, nikt nie zwróci Ci uwagi. W Polsce, wsiadając do tramwaju, możesz zrobić to zanim ktokolwiek wysiądzie. Nie przejmuj się, nikt nie będzie miał pretensji, to normalne. Bez żadnych konsekwencji możesz także użyć swoich łokci podczas wsiadania do pociągu. InterCity z całkowitą rezerwacją miejsc? To nieważne. Musisz być w środku pierwszy.

20 komentarze:

dopemuzik / prof pisze...

ładne :)

100na pisze...

proper sociological work! typowy polak - king for a day full for a lifetime. FNM nadchodzą wiec się dobrze wpasowało

100na pisze...

a nawet "fool" hah czyli potwierdzone tym samym!

gamer pisze...

Do dzikich ścieżek niepotrzebna przyjebka. Jeśli są takie ścieżki, znaczy, że chodniki położyli nie tam gdzie trzeba (chyba, że wierzysz, że ludzie są dla chodnika, a nie chodnik dla ludzi). Reszta punktów niestety prawda.

Mizu pisze...

zgadzam się z gamerem.
w cywilizowanych krajach, chodniki robi się tam którędy ludzie chodzą, a nie na odwrót :)

Sebol pisze...

Zgadzam się z Gamerem i z Mizem, Dzikie ścieżki to nimi uczęszczam, sam nie jestem pewny czy którejś na Dębcu nie wydeptałem :P

kofler pisze...

ciekawe czy gdyby w miejscu dzikich ścieżek ułożyć chodnik :) to czy powstały by nowe dzikie ścieżki obok :)

Bisti pisze...

swietny tekst. najlepsze o usmiechaniu i o psach ;-)

kondziu pisze...

dzikie ścieżki,białe ścieżki,sezonowy kaczy chód po wiosennej kuracji.Taki obraz znam,taki rozumiem i do takiego się przyzwyczaiłem więc bez bicia się przyznaję że dziwnie by mi było łazić "na skróty" po chodniku,uśmichać się na ulicy do dziewczyn i ich chłopaków i czasem nie poćwiczyć groźnej miny wynosząc śmieci :)

Sebol pisze...

@Kondziu wiesz skąd wiem że jesteś gejem?

Anonimowy pisze...

nie wiem co gorsze: psia kupa na polskim chodniku czy rzygowiny na angielskim???

dct pisze...

To wszystko prawda. Jeszcze ważnymi polskimi specjalnościami są: wpychanie się do kolejek...i frajerzenie się, kiedy to cwaniaki wymijają korek na lewoskręcie w nadziei, że ktoś ich wpuści przy samych światłach wziąłbym takiego i roztrzelał. rownież wyrzucanie niedopałkow przez okno!większośc Polakow ma zakorzenione to, że skoro teren jest niczyj to można sobie zrobić syfiaste el dorado

Daniel pisze...

dct: word!

nik0 pisze...

piekny felieton :)

Anonimowy pisze...

gdzie indziej jest jeszcze gorzej...
:)

elfox pisze...

Co do interCity, to fenomen.
Pseudointeligencja w garniturach wącha sobie dupy przy drzwiach, tylko po to żeby być WCZESNIEJ, a usiądą i tak tam gdzie mieli.

mr krime pisze...

Zgadzam sie niemalże w pełni. Jescze pare punktów można by dodac, ale generalnie bardzo trafnie. Sam często mam tego typu rozkminki i stwierdzam że Polska to kraj idealny dla chamów (niestety)

groh pisze...

kiedyś wierzyłem że to co złe zniknie jak "nasze" pokolenie będzie rządzić, ale niestety mamy to we krwi.

jeden mój ziomek rzuca śmieci gdzie popadnie argumentując to zachowanie dbaniem oto aby sprzatający nie stracili pracy...

piona za tekst dla mentala!

Anonimowy pisze...

w polsze mamy czystość
w stanach jest dopiero syf na ulicach

co do jazdy samochodem, gburów, chamów, ciot drogowych mamy multum. Jak jezdze samochodem - wkurwiam sie. Jak jezdze na rowerze - wkurwiam sie o wlasne zycie.

Anonimowy pisze...

jest takie pokolenie polskich chamow w koszulach, obcietych " po męsku " i w okolicach trzydziestki. oni mysla ze im wszystko wolno:)