wtorek, 30 czerwca 2009

Latest Dropbox #5

Co powinniście wiedzieć o Jakubie Dymku/EH!Marine? Po pierwsze, jest fanem Johna Starksa. Tylko prawdziwe koty jarają się Starksem. Po drugie, nagrał ostatnio krótki dubstepowy mix. Czy 'April Mix' jest jak jeden z najsłynniejszych dunków w historii play-offów?

Jakub Dymek/EH!Marine - APRIL MIX

O Television Tomie (na zdj. po lewej) wspominałem już kilkukrotnie na blogu. Jaram się jak w 'Dizzy Walk' chodzi bas. Jestem pewien, że zadziała w nie jednym klubie. Profesjonalna robota.

Television Tom - Dizzy Walk (Tv Toms Shawty Vox Mix)

Zachęcam do nadsyłania swojej twórczości i używania do tego celu Dropboxa.

poniedziałek, 29 czerwca 2009

A z okazji tej niby śmierci to Majkela byś zagrał?

Na zdjęciu najskuteczniejszy sposób chłodzenia laptopa.

Piątkowe Fake Party w Katowicach było ogniem. Nie można spodziewać się niczego innego, jeśli na Facebooku obecność deklaruje 240 osób. Mam nadzieję, że wkrótce ktoś wrzuci zdjęcia, bo jak zwykle nie zrobiłem żadnych. Imprezę rozpoczął Chine, potem zagrał młodszy Tomek z okrojonego tej nocy o połowę Supra1. Teezy wrzucił wszystkie nowe i dobre rzeczy z UK oraz stare Bone Thugs N Harmony i 'Duffle Bag Boy'. Parkiet pełen, od początku do końca imprezy. Wszedłem za deki ok.1. Niestety nie pamiętam wszystkiego co grałem. Na pewno był Major Lazer, Afrojack, 'riverside motherfucka', parę hardkorowych bimorów i inne nowo-stare wynalazki. Kilka razy ktoś wpadł na gramofon. Miksowałem głównie jedną ręką, bo druga trzymała w tym czasie laptopa lub ewentualnie odpychała napierający tłum. Główną atrakcją setu była jednak obecność na mikrofonie Tomka z Supry i Zeppy Zepa. Mam nadzieję, że ktoś to sfilmował. Jedna z lepszych imprez w tym roku. Frekwencyjnie coś pomiędzy 500 a 800. Mokre ściany, krew, pot i łzy.

W sobotę przePeKaPowałem się do Krakowa. Granie samotnie całą noc, w stanie w jakim zostawiły mnie Katowice to nie żarty. Od 22 do 4. Ludzie zamienili się w film na rolce, która kręciła się, a ja patrzyłem. Przekrój młodszej części społeczeństwa. Od początku. Ponad godzinę grałem rap i dancehall. Następnie do 2 wszystko co znacie w tempie 130bpm. Potem bassline, co wywołało chyba najlepsze reakcje. Od 2.30 do 3.30 dramy. No i jakieś zamulacze na koniec. I znów parkiet pełen od 22 do 4. Mnóstwo Angoli, tylko jedna bójka, 4 prośby o Jacksona. Wracając na dworzec (pociąg miałem o 5.47) spotkałem znajomych djów z klimatu hiphop/r'n'b. Opowiadali, że mają tyle gigów, że mogliby w piątki czy soboty grać na 4 imprezach. Nikt nie chce grać 50 Centa czy nikt nie chce zostać djem?

Update: Foty z FAKE PARTY w Katowicach

Najbliższy tydzień

Czwartek, 2 lipca, Heineken Opener

Od 23 do 2 zagram w na Burn Beat Stage. Przede mną AM Radio, po mnie Sorry, Ghettoblaster.

Piątek, 3 lipca, Bagdad Cafe, Łódź.

W Gdyni nie zabawię zbyt długo. Impreza 'Boomy Tunes' z Disco Bukkake i Lazy L.

Sobota, 4 lipca, Muzyka Świata w Starej Drukarni.

Stara Drukarnia to chyba nowe miejsce. W mieście 'know-how' na imprezach bywam niezmiernie rzadko i aż wstyd przyznać, nie wiem o co chodzi z tą Drukarnią. Plakat mówi wszystko na temat charakteru wydarzenia. Jeśli nie uciekniecie w tym czasie na Openera, to warto wpaść.

piątek, 26 czerwca 2009

Flyin Ballons

Zazwyczaj wzruszam się około godziny 10 rano, jak w 1993 roku, gdy po raz pierwszy zobaczyłem teledysk do 'Streets of Philadelphia' Bruce'a Springsteena. 'Flyin Ballons' to bez dwóch zdań mój obecnie ulubiony rap.

Mickey Factz - Flyin Ballons

czwartek, 25 czerwca 2009

Dj Keybord

Polskie 'techno brega'?

Jutro Fake Party w Katowicach

Jutro po raz pierwszy zagram w Katowicach. Fake Party ma dobrą opinię i zawsze jest oblegane. Zobaczcie jak było na jednej z poprzednich edycji. Imprezowe klaksony, naklejki i bangery gotowe.

środa, 24 czerwca 2009

Zasady polskiej ulicy

1. Zakaz uśmiechania.

Podobno autorzy jednego z najpopularniejszych za granicą przewodników twierdzą, że w Polsce ludzie nie uśmiechają się na ulicy, bo odbierane jest to jako przejaw głupoty. Jest w tym wiele racji. Kiedy nie jesteś sam i uśmiechasz się to pół biedy - możesz w końcu śmiać się ze swojego towarzysza. Jednak osoba samotnie przechadzająca się po ulicy i jednocześnie uśmiechnięta - jest dalece podejrzana. Dlaczego? Powodów może być wiele. Uśmiecha się, bo bawią go inni przechodnie, a to musi doprowadzić do fizycznej konfrontacji. Uśmiecha się, bo ma, a skoro ma, to z pewnością ukradł. Uśmiecha się, bo ma szczęście, czyli jest głupi, bo tylko głupi ma szczęście.

2. W stałym niebezpieczeństwie.

Jesteś wśród małp i powinieneś to zaakceptować. Małpy, kiedy czują niebezpieczeństwo, napinają się i prężą muskuły. Polacy znajdują się w stałym zagrożeniu. Bez względu na to, czy idziesz wynieść śmieci, kupić piwo do Żabki czy odbić bilet w tramwaju - pamiętaj o napince. Głowa wysoko, ręce szeroko, klata wyprężona. I spojrzenie. Twoja mina powinna wyrażać pogardę, dla świata, ludzi oraz zwierząt. Każde inne zachowanie zostanie odebrane jako przejaw słabości, a stąd już prosta droga do stania się ofiarą. Istotna jest również czujność. Możesz przecież zostać oszukany. Pani w kiosku nie wyda reszty, kasownik 'połknie' bilet...

3. Dzikie ścieżki.

Polacy nie tracą czasu na takie bzdury jak poruszanie się po chodnikach. Dlatego wymyślili tzw. dzikie ścieżki, szczególnie popularne na osiedlach. Planowałem kiedyś umieścić na blogu mały fotoreportaż dokumentujący to niezwykłe zjawisko. Być może wrócę do tego pomysłu. Wąskie, cierpliwie wydeptane na trawnikach ścieżki, tuż obok chodników. Dlaczego Polak nie chciał przejść wyznaczoną drogą? Po pierwsze - czas. Naukowcy udowodnili, że korzystając z dzikich ścieżek, jednorazowo zaoszczędzamy 15 do 20 sekund. Po drugie - energia. Skoro możemy wykonać 5-8 kroków mniej... tylko głupiec nie skorzystałby z takiej okazji. Po trzecie - nie odstawać od reszty ('wszyscy chodzą dzikimi ścieżkami, jeśli zrobię inaczej, wezmą mnie za życiowego nieudacznika').

4. Psie odchody.

Będąc w stałym niebezpieczeństwie (patrz pkt 2) niezręcznie jest gapić się pod nogi. A na chodniku niespodzianka! I to nie jedna. Psie odchody są wszędzie. Musisz uważać, gdy grasz w kosza, gdy wsiadasz do windy lub gdy idziesz schodami, bo winda nie działa. Jest co prawda niewielka grupa właścicieli psów sprzątających po swoich pupilach, są to jednak tzw. 'lokalne pośmiewiska'. Prawdziwy Polak nie posprząta po psie, bo uważa to za upokarzające. Wyraziłby także w ten sposób swoją słabość. A jak się kończy pokazywanie własnej słabości - wiemy po zapoznaniu się z punktem 2.

5. Oaza wolności.

W Polsce nie musisz przejmować się staniem po prawej stronie jadąc ruchomymi schodami. Możesz spokojnie rozkoszować się krajobrazem centrum handlowego. Nikt nie będzie chciał Cię wyprzedzić, nikt nie zwróci Ci uwagi. W Polsce, wsiadając do tramwaju, możesz zrobić to zanim ktokolwiek wysiądzie. Nie przejmuj się, nikt nie będzie miał pretensji, to normalne. Bez żadnych konsekwencji możesz także użyć swoich łokci podczas wsiadania do pociągu. InterCity z całkowitą rezerwacją miejsc? To nieważne. Musisz być w środku pierwszy.

Music Time

'I AIN’T REPRESENTIN’ THE PROJECTS, I´M MAKIN’ MUSIC TO GET THE F**K OUT!'

Dominique Young Unique ma zaledwie 17 lat. Za niecały miesiąc ukaże się jej pierwsza EPka 'Music Time', wyprodukowana przez Hard Feelings z Yo!Majesty. Sprawdźcie tytułowy kawałek. Getto imprezowy rap z pozytywnym przesłaniem. Klawisz w stylu 80s i ciężki bas.

Dominique Young Unique - Music Time

wtorek, 23 czerwca 2009

Getto potrzebuje duszy

Od kilku lat robi zamieszanie w blogowym świecie, a ostatnie miesiące pokazują, że może znaleźć się w centrum, nie tylko internetowej uwagi.

Rozpoczął karierę około 2005 roku, gdy przeprowadził się z rodzinnego Waszyngtonu do Maryland. DC to stolica muzyki go-go, Maryland to bmore, nietrudno więc o taneczne wpływy w kawałkach Wale. Pierwszy hit - 'Dig Dug (Shake It)' był podobno najczęściej requestowanym kawałkiem w historii tamtejszych stacji radiowych (wśród lokalnych artystów). Zawsze zazdrościłem Amerykanom radia będącego blisko lokalnych społeczności, śledzącego co jest aktualnie hitem w klubach, reagującego na bieżąco. W Polsce radio jest scentralizowane i oderwane od rzeczywistości. Możesz grać 2 razy w tygodniu, przyciągać tłumy w każdym mieście, ale jedyne co ci pozostaje to liczyć, że za 5 lat jakiś radiowiec to zauważy. Nie dziwię się, że nikt nie chce ich słuchać. Istnieją oczywiście wyjątki, jak ekipa Radia Euro, której należą się słowa uznania za wspieranie nowej muzyki w naszym kraju.

50% sukcesu w branży muzycznej to dobre kontakty. Pod koniec 2006 roku Wale wypatrzył Magazyn Fader i wysłał na wywiad Nicka Catchdubsa. Wiele zawdzięcza również Markowi Ronsonowi, który w 2007 roku grał jego singiel 'Good Girls'. Kilka miesięcy później Ronson wybierał się na tour do Wielkiej Brytanii i poprosił Wale, by ten mu towarzyszył. Po powrocie do Stanów Wale wypuścił trzeci mixtape '100 miles and running', który został ściągnięty 75 tysięcy razy i podpisał kontrakt z labelem Ronsona - Allido Records. No i wtedy zaczęło się na poważnie. Wszyscy pewnie pamiętają jak rapuje do 'D.A.N.C.E.', w dodatku na MTV Video Music Awards.

Ostatnie tygodnie to przede wszystkim hit-singiel 'Chillin' z Lady Gaga i 'Family Affair' z soundtracku do filmu 'Inside a Change', o którym napisano, że 'restored the soul of urban life in America'. Wale 'wyrósł' w Internecie, na blogach i doskonale rozumie klubową atmosferę. Jednocześnie potrafi nagrać niesamowicie uduchowione numery, dzięki czemu uda mu się trafić do słuchaczy jarających się pierwszymi dokonaniami Kanye Westa.

Wale - Family Affair

Wale @ Myspace

niedziela, 21 czerwca 2009

MentalCut - Without a Doubt mix

Niezmiernie szczęśliwy przedstawiam mój najnowszy mix - 'Without a Doubt'. Wakacyjny klimat i nadzieja, że wkrótce zamieszkam na plaży. Zawiera kilka w miarę świeżych bangerów (Major Lazer, Wale, J-Laini & P-Man), niepublikowany kawałek B.A.R.T.O. oraz wiele miłości (Bounce Camp, Prince). Enjoy!

MentalCut - Without a Doubt Mix (zshare)

Traklista:
1. Trackademics - Enjoy What You Do (Sammy Bananas Remix)
2. Major Lazer & Vybz Kartel - Pon De Floor
3. Wale & Lady Gaga - Chillin (Dj Benzi / Willy Joy Remix)
4. Bounce Camp - Show Me Love
5. Hollywood Holt - Hollywood (Chaise Marcel Remix)
6. Metric - Collect Call (Tom Wrecks Remix)
7. Prince - Erotic City (Morsy Mix)
8. DJ J-Laini & P-Man - After Laughter
9. T-Pain & Lil Wayne - Can't Believe It (B-Flat Trance-More Edit)
10. Bleszt & DJ Dru - Rock Yo Body
11. Erykah Badu - Honey (B.A.R.T.O. Remix)
12. Bamabounce - Hey Buddy Buddy
13. INOJ - My Boo (Solly Remix)

DOWNLOAD

Summer Tour

Lato zapowiada się pracowicie. Podobnie jak rok temu, w lipcu zagram na IDA Summer Tour. Cykl imprez sponsorowanych przez Millera zawita do kilku nadmorskich miejscowości. 17 lipca rozkręcimy z Zeppy Zepem 'Tropikalną Wyspę' we Władysławowie, a następnego dnia 'Beach Bar' w Dębkach, skąd pochodzi także powyższe zdjęcie. Rok temu było znakomicie - wpadła konkretna ekipa z Poznania, mieliśmy pokój w tapetę z Puchatkiem, graliśmy w siatkówkę i spotkaliśmy plażowego chronicznego dystrybutora. Pełną rozpiskę Miller Fresh Summer IDA DJs Tour znajdziecie tu.

Pozostałe imprezy w lipcu to Łódź - Bagdad Cafe, Warszawa - ogródek Fresha z Kwazarem i Ministerstwo w Krakowie. No i oczywiście highlight - Heineken Opener, Burn Beat Stage 2 lipca.

Sierpień i początek września spędzę grając na Sony Xplod Roadshow. Codziennie inna plaża, w sumie przez 4 tygodnie.

Nie wiem ile miałem weekendów bez grania przez ostatni rok. Dwa? Trzy? Latem nie zwalniam tempa. Przygotowując się (psychicznie) do tych wszystkich imprez na plażach, nagrałem wczoraj miks. Ponad 30 minut zupełnie lajtowego, przyjemnego i wakacyjnego grania. Wrzucę go jak tylko Prof skończy okładkę. Premiera miksu odbyła się wczoraj w Salonie Apple w poznańskiej Galerii Malta, podczas Nocy Zakupów. Robimy to na innym levelu.

Crack Kills



I jeszcze coś pro.


piątek, 19 czerwca 2009

Kinky Pubic Hair

Rzadko mam okazję wybrać się na imprezę bez 'djskiego stresu'. Dzisiejszy wieczór jest wyjątkowy również dlatego, że usłyszę Warrior Queen, której jestem fanem od dłuższego czasu. Poranki o 13 idealnie rozpoczynają się 'Piano Riddimem' Heatwave:

Warrior Queen - Things Change

Warrior Queen wydawała już w Ninja Tune, Rephlex, Klein, Hyperdub i Soul Jazz. Zanim znalazł ją The Bug i została królową dubstepu, działała jako Wendy Culture. W Eskulapie wystąpi z duetem Deville i Sasquatch. Lineup:

22.00 - 23.00 John Answer aka Nasty J
23.00 - 00.00 Paranoise Optimal b2b Marthaholz
00.00 - 01.30 Deville & Sasquatch w/ Warrior Queen
01.30 - 03.00 Loefah w/ SGT Pokes
03.00 - ... Mizu b2b Grabadub

Skoro jesteśmy już w temacie około riddimowym. Spinboy przysłał mi link do ciekawego wywiadu z Diplo.

Tim Turbo spotyka Diplo w Berlinie i słuchają riddimów

Ostatnio słucham głównie albumu Major Lazer. Kawałek 'Can't stop now' z gościnnym udziałem Vegasa i Jovi Rockwell został oparty na 'Barbwire' Nory Dean z 1970 roku.


czwartek, 18 czerwca 2009

Johnny Mad Dog

'W różnych konfliktach zbrojnych na całym swiecie uczestniczy od 250 do 300 tys. dzieci-żołnierzy. Jednak według ekspertów dane te są znacznie zaniżone ze względu na brak możliwości rzetelnej oceny procederu przymusowej rekrutacji nieletnich. Dla liderów powstańczych armii, ugrupowań zbrojnych, jak również zwykłych gangów dzieci stanowią najpewniejsze i najtańsze źródło rezerw. Łatwo poddające się manipulacjom, uzależniane od alkoholu i narkotyków, dzieci-żołnierze charakteryzują się ogromną brutalnością i brakiem moralnych hamulców. Ponadto, ze względu na znikome koszty wyszkolenia i utrzymania, biorą one udział w najniebezpieczniejszych operacjach, a ewentualne straty są szybko uzupełniane nową falą porwań i wcielania dzieci.' - UNICEF

'Johnny Mad Dog' to historia kilkunastoletniego żołnierza walczącego w zbuntowanych przeciwko rządowi Liberii oddziałach. Doskonałe zdjęcia i muzyka. Przerażająco wiarygodna produkcja Mathieu Kassovitza.

Najbardziej utkwiła mi w pamięci scena, gdy dziewczynka w samotności chowa zwłoki swojego ojca i nad grobem odmawia modlitwę: 'Panie Boże. Tata i ja dziękujemy za szansę, by zobaczyć ten dzień'.

Latest Dropbox #4

High Jack przysłał mi swój najnowszy bmorowy minimix. Nie często powstają w Polsce miksy w tej konwencji, tym bardziej warto wspomnieć. Autor (na zdjęciu pow.) o sobie w kilku zdaniach:

'Bawię się gramofonami ponad rok. Generalnie skreczuję, od polowy zeszłego roku troszkę bardziej intensywnie z myślą o może jakimś starcie w zawodach. Jak do tej pory wydaje mi się, że jeszcze mój czas nie nadszedł i szlifuję skillsy, okazyjnie gram gram na jakichś prywatnych imprezach. Od niedawna bawię się w produkcje na domowych szczeblu. Za kilka dni uciekam do Australii dlatego myślę o nagraniu w najbliższym czasie drugiego, nieco bardziej elektroniczne miksu. Zaczynałem od słuchania polskiego rapu, teraz najbardziej cieszą mnie dubstepy, heavy bass. Jaram się niesamowicie Diplo.'

High Jack - Bmore is not dead (zshare)

W Dropboxie znalazł się także nowy kawałek od The Nigh, o którym pisałem już wcześniej na blogu.

The Nigh - Robert Smith I wreszcie Gangsteppaz. Najpierw zajebisty remix Vanatoskiego. Z pewnością działa na imprezach.

Janet Jackson - Alright (Vanatoski 2step mix)

Oraz lajtowy, letni i przyjemny mix Metoda (na zdjęciu).

Metod - Summer Mix 2009

Traklisty znajdziecie w komentarzach.

środa, 17 czerwca 2009

Warrior Queen w Poznaniu

W piątek w poznańskim Eskulapie wystąpią m.in. Loefah, Sgt. Pokes i Warrior Queen. Więcej szczegółów tu.

Jutro w Euro

W najbliższy czwartek, ok. 21.10 na antenie Radia Euro pojawi się mój 'More Hornz Mix'. Poprzedzą go 2 blendy przygotowane specjalnie na tę okazję.

wtorek, 16 czerwca 2009

2 lipca na Openerze

Pisałem już wcześniej na blogu o moim prawdopodobnym pojawieniu się na tegorocznym Openerze w Gdyni. Teraz mogę potwierdzić - 2 lipca zagram na jednej ze scen festiwalu. Wkrótce podam info, na której i o której.

poniedziałek, 15 czerwca 2009

Chillin'


Weekend bez czapki

Od piątku moim ulubionym miejscem do grania jest Sopot. Byłem tam zaledwie drugi raz i znów było fantastycznie. Kilkanaście tygodni temu w Papryce, a teraz w Soho. Niewielkie kluby z niezłym nagłośnieniem, pełne trochę przypadkowego, ale doskonale nastawionego na imprezę tłumu. Spotkałem ludzi z całej Polski, może ta atmosfera to kwestia 'wakacyjnego nastawienia'. Grałem z Cezem14, który na koniec namówił mnie nawet na back2back, co robię niezwykle rzadko. Nie mogę doczekać się następnego wyjazdu.

W sobotę w Warszawie odbyło się Diggin Party. Zagrałem w towarzystwie Buszkersa, Inventa, Teskko, Slam Dunków, Niko i B.A.R.T.O. Zróżnicowane sety i mnóstwo znajomych na parkiecie. Zdjęcie pow. pochodzi z Bułaparty.

piątek, 12 czerwca 2009

The Scene

'The Scene' był telewizyjnym show tanecznym w Detroit. Emitowano go codziennie przez 12 lat, do 1987 roku.

Nareszcie!

Album Major Lazer, projektu Diplo i Switcha od 2 dni jest już w całości do odsłuchania na myspace. Długo czekałem na ten moment i nie zawiodłem się. Nareszcie coś nowego. Diplo pierwszy LP M.I.A. określa jako dancehall i w pewnym sensie możemy mówić o powrocie do najlepszych czasów. Więcej tu jednak reggae. Gościnnie pojawili się m.in. Vybz Kartel, Mr. Vegas, T.O.K. czy nawet Amanda Blank. Od kilku tygodni gram 'Pon De Floor', który znakomicie sprawdza się w imprezowych warunkach. Zdecydowanie mój ulubiony kawałek tego roku, z prawdopodobnie najlepszego albumu 2009. 'Guns don't kill people, lazers do' ukaże się 16 czerwca. Pierwszy koncert grają na Jamajce!

Major Lazer feat. JahDan Blakkamoore - Cash Flow

czwartek, 11 czerwca 2009

Duma (BTR Remix)

Bob One feat. Jarex - Duma (BTR Remix) 320 kbs

June Madness

W Stanach mają 'March Madness'. Ja mam swoje w czerwcu. 11 imprez w miesiącu, z czego 9 poza Poznaniem. Wczoraj grałem na 18stce w klubie Drukarnia na krakowskim Podgórzu. Były dwa requesty. O Black Eyed Peas i Supra1. W rodzimym środowisku djskim nadal panuje niesłuszne przekonanie, że granie na tego typu imprezach przynosi więcej wstydu niż chwały. Bawiłem się doskonale, ludzie byli otwarci na różne style, może nawet bardziej niż na niejednej bibie 'profilowanej'. Postaram się wkrótce wrzucić zdjęcia. Z Drukarnii wybrałem się z Vanatem do Ministerstwa. Atemi jak zwykle dawał radę. Oraz do Frantica, w którym to jeszcze nie miałem przyjemności wcześniej gościć. Od wielu lat nie byłem w tak ekskluzywnym miejscu. Wrażenia całkiem pozytywne. Tym bardziej, że na mniejszej sali 1/2 Supra1 demonstrowała solidny set housowy z cedeków.

W drodze powrotnej spędziłem w pociągu kilka godzin na ciekawej rozmowie z Andrzejem Dudkiem-Durerem, kompozytorem i artystą performerem. Mimo braku snu i wbrew ogromnemu zmęczeniu, nie brakowało tematów. Współczesna sztuka, San Francisco, ruch hippisowski w Polsce... Fascynująca postać.

PKP struggle continues. Jutro wybieram się do Sopotu, gdzie zagram z Cez14 w Soho. Natomiast w sobotę wielkie wydarzenie w Warszawie - solidnie obsadzone Diggin Party w Kamieniołomach. Jestem świeżo po trzecim meczu finałów NBA i wymyśliłem, że rozpocznę set od 'Superman Theme'.

wtorek, 9 czerwca 2009

poniedziałek, 8 czerwca 2009

Selector i Mens Day

Bramy festiwalu otwarto o 17. Zacząłem grać kwadrans później, dla kilkudziesięciu osób. Tłum zebrał się dopiero przed 19, kiedy kończyłem set robiąc miejsce Rascalowi. Dał wspaniały show. Trochę odpadłem po pierwszych dwóch albumach i nie jestem na bieżąco ze wszystkim co nagrywa. Może zagrał po najmniejszej linii oporu, ale jest takim profesjonalistą, że trudno było to odczuć. Selector Festival z mojego ograniczonego punktu widzenia wypadł całkiem spoko. Ograniczonego, bo byłem tam zaledwie kilka godzin. O 22 myślałem już tylko o wbiciu się do hotelu. Budzenie o 4.30 to żaden fun. Chciałbym podziękować organizatorom festiwalu za możliwość wystąpienia przed Dizzeem i za profesjonalną opiekę. Miałem swoją, nie dzieloną z innymi artystami garderobę, pierwszy raz w życiu. Nagłośnienie idealne, wszyscy mili i catering zajebisty.



Sobota i niedziela to 'Mens Day' w Warszawie. Niezła pogoda, relaks i wyluzowane granie na stoisku Sony Xplod. Miła odskocznia od klubowych imprez. Dotarło do mnie również, że praca którą wykonuję byłaby fajniejsza, gdybym zawsze sypiał w hotelach i podróżował InterCity. Wypoczęty wracam do domu, niespotykane. Na 'Mens Day' było wszystko co kojarzy się z biznesem ukierunkowanym na tę płeć. Każdy rodzaj pojazdów, wliczając czołgi, monster trucki, śmigłowce i Dogde'a Chargera z 71 roku. Chyba zrobię prawo jazdy dla tego samochodu.


Również telewizje, Jola z Big Brothera i Tede.


Kiedy zaczynałem pracę dla Sony, w firmowym VW były dwa technicsy i vestax 08, wmontowane w skrzynię. Stanowiła ogromny ciężar i problem przy codziennym chowaniu. W zeszłym miesiącu nie było już gramofonów, pojawiły się dwa stare cedeki Pioneera. W sobotę pierwszy raz korzystałem z nowego zestawu - Vestax VCI-300 z softem Serato Itch. Hardware oczywiście miniaturowy. Wielkość jogów nijak ma się do skreczowania, ale można coś tam wyczarować. Umieszczono wiele udogodnień dla osób korzystających wcześniej z Serato. Nie musiałem tworzyć nowych crate'ów, cue pointów, tagów. Itch odczytało wszystko jak normalne Serato. Z poziomu kontrolera można sterować wszystkimi funkcjami, oprócz ustawień 'setupowych'. W niedzielę przez cały set nie dotknąłem laptopa. Ciekawostka - Itch do odczytania tempa nie potrzebuje włączonego utworu. Możemy regulować pitch, wskaźnik bpm zmienia się, a kawałek nie musi być odtwarzany (Serato musi na bieżąco odczytywać w takiej sytuacji kod czasowy z płyty). Więcej znaczących różnic pomiędzy Itch, a jego starszym bratem nie zauważyłem.


środa, 3 czerwca 2009

Cumbia Bmore

Soy Cumbia (Sonora Joseph Albert) - La Cosita

Soy Cumbia (Sonora Joseph Albert) - Que Belo F/ Midls

Amerykanie w pałacach Saddama


Sophisticated dubstep

Collie Weed przysłał mi swój nowy mix dubstepowy.

'Pierwszy kawałek to tribute dla artysty Wadadda,który wystąpi już w najbliższą sobotę tutaj:

...nie bez powodu bo na tym podkładzie wyszła pierwsza w Polsce EPka grime'owa, mowa oczywiście o FS Dan'ie.'

Collie Weed prowadzi również audycję DUBWISE & OTHERWISE (pon/sr/pt 13.00 - 13.10 w poznańskiej Aferze - 98.6 fm), której możecie słuchać również w sieci.

Collie Weed - Sophisticated dubstep

Przenoszę numer #1

2 czerwca
Po prawie 8 latach posiadania abonamentu w Plus GSM postanowiłem przenieść swój numer do Ery. Plus zmienił ostatnio regulamin, którego klient nie musi akceptować, a co za tym idzie, może bez żadnych konsekwencji finansowych zerwać umowę. Tak też zrobiłem. Gdyby nie nowy regulamin musiałbym czekać do grudnia, wtedy kończą się 2 lata ostatniej umowy. Jeśli chcesz zmienić operatora, musisz najpierw udać się do nowego. Odwiedziłem więc salon Ery, gdzie sprawdzono techniczne możliwości przeniesienia numeru. Podobno mają na tę czynność 2-3 dni, u mnie trwało to kilka minut. Nowy operator przekazał mi 2 papiery - wniosek o potwierdzenie możliwości przeniesienia numeru oraz zaświadczenie, że istnieje taka możliwość. Z przekazaniem papierów Era miała problem, bo... w drukarce zabrakło papieru. Nie mieli papieru w całym salonie. Pani zatrudniona w Erze poszła nawet do sąsiednich sklepów, ale nigdzie papieru do drukarki jej nie dali. Poproszono mnie, bym zaczekał 30 minut na zaopatrzeniowca. Kiedy już wydrukowali mi te 2 śmieszne dokumenty, poszedłem do Plusa. W kolejce tylko 2 osoby, ale...w Erze wpisali do dokumentów zły numer mojego telefonu. Zamienili dwie cyfry. Tak więc musiałem wrócić do Ery. Tym razem poszło szybciej, bo mieli już papier w drukarce. Wyznaczyli mi nowy 'numer sprawy'. Następnie skierowałem się do małego salonu Plusa na (chyba) ostatnim piętrze Starego Browaru. Pani powiedziała, że muszę wypełnić wniosek o wypowiedzenie umowy na świadczenie usług telekomunikacyjnych. Kiedy już wypełniłem (wpisując nr sprawy z Ery) powiedziała, że nie może go przyjąć, bo ten dokument trzeba wysłać do Warszawy. Abonent Plusa ma tylko 7 dni na zerwanie umowy bez płacenia kary umownej*. Tydzień od deadline'u zapłaty ostatniej faktury. Nie ufam Poczcie Polskiej na tyle, by zostawić w jej rękach los mojego telefonu. Przeszedłem się więc do dużego salonu Plusa. Tam bardzo nie miła Pani powiedziała, że nie muszę wypełniać żadnego wniosku (który już wypełniłem w poprzednim salonie Plusa), ani tym bardziej wysyłać go do Warszawy. Rozumiem, że była nie miła. W końcu opuszczam Plus GSM i nigdy więcej Pani mnie nie zobaczy, ma prawo być smutna i sfrustrowana. Dałem jej papierki z Ery. Mój 'miesiąc rozliczeniowy' w Plusie trwa od 17 do 16. Datę rozwiązania umowy wyznaczono na 17 lipca. Podpiszę wtedy umowę z Erą. Podobno mam dostać jeszcze jakieś dokumenty pocztą. Będę informował.

* - dotyczy sytuacji ze zmianą regulaminu