Albo ja żyję pod ziemią, albo oni. Nie słyszałem zachwytów nad tym albumem, a może po prostu nie reagowałem entuzjastycznie na Ghostface Killah. 'Apollo Kids' ukazał się jakiś miesiąc temu i jest jedną z lepszych płyt rapowych jakie ostatnio do mnie dotarły. Nowa fala jest w porządku, ale Ghostface zrobił to po staremu. Nic przełomowego. To jest jak 'Kill Bill' w rapie. Co tu pisać. Zawsze uważałem, że recenzje to nudy, a jak czytam wypociny w Aktivistach i innych gazetkach to dochodzę do wniosku, że lepiej by komputerowy system przyszłości dopasował coś nowego do mojego gustu. Żółta koszulka dla szlagiera 'In the park'.
czwartek, 27 stycznia 2011
Apollo Kids
Albo ja żyję pod ziemią, albo oni. Nie słyszałem zachwytów nad tym albumem, a może po prostu nie reagowałem entuzjastycznie na Ghostface Killah. 'Apollo Kids' ukazał się jakiś miesiąc temu i jest jedną z lepszych płyt rapowych jakie ostatnio do mnie dotarły. Nowa fala jest w porządku, ale Ghostface zrobił to po staremu. Nic przełomowego. To jest jak 'Kill Bill' w rapie. Co tu pisać. Zawsze uważałem, że recenzje to nudy, a jak czytam wypociny w Aktivistach i innych gazetkach to dochodzę do wniosku, że lepiej by komputerowy system przyszłości dopasował coś nowego do mojego gustu. Żółta koszulka dla szlagiera 'In the park'.
środa, 26 stycznia 2011
Vestax Championships Łódź
Trafiłem na tę informację na Facebooku i trochę nie chciało mi się w to wierzyć. Jest też jednak to, więc może to i prawda. W każdym razie 2 kwietnia w Łodzi odbędą się zawody djskie sponsorowane przez Vestax, po których wystąpią Craze, Q-Bert, Kid Koala, Sinden i Toddla T.
środa, 19 stycznia 2011
The Phantom x MentalCut - Afrohouse
Wspólnie z Phantomem nagrałem miks w konwencji kwaito/afrohouse.Traklista:
The Max - I Need A Man (Percapella)
DJ Cheeze - You
Black Motion Feat. Jah Rich - Banane Mavoko (Acapella)
Aero Manyelo - My Prayer
Loxion - Strange Voices In My Head
DJ Dikota - Goodbye
DJ Quest - Devil's Bay
DJ Gukwa - Terminator Return
DJ Twitty - Ring & Bass Benga
DJ Aero - Maybe There's No Time
DJ Gazzeto - Crazy Beats
DJ Cheeze - Amen
DJ Killer - Trap
Dj Clock - High Voltage
Dj Ninja - Pretoria Funk
Dj Dikota - Homeboy
Bernadette Mutangara - Give me your love (Pex African Remix)
Infinite Boys - The Scotchland groove
Spinna Boyz - Phase verb
Dj Cndo - Terminator
Lvovo - Inamandla
Dj Sdunkero - Honey bee fly
The Phantom x MentalCut - Afrohouse (mediafire) & Soundcloud
Szukaj kółeczka
Nie wiem co to za sklep, dziś jakoś na niego trafiłem. Najlepiej sprzedają się 'adaptery do płyt 7'', używane, po 17zł. Po ile chodzą nowe nie mam pojęcia. Takich właśnie adapterów używa wąskie grono djów. Nie dość, że format nie jest seratowy, to w dodatku muzyka specyficzna. Kółeczka gubią wszyscy, a kółeczko musi być na stanie, bo inaczej nie ma kompletu i estetyki. Będąc w klubie rozglądaj się za najczęściej gubionym elementem djskiego ekwipunku.
wtorek, 18 stycznia 2011
Dom jak każdy inny, ale każdy miał coś oryginalnego
Zapomniałem już, że jest Internet poza Soundcloudem, Facebookiem, Twitterem i blogami. Strony nadal istnieją i dostają nawet nagrody. Na przykład najlepszą polską stroną jest Obiezyswiat.org, gdzie ci, których stać pokazują tym, których nie stać. Oglądanie zdjęć w necie podobno nie służy i prowadzi do depresji. Spędziłem tam kwadrans i dowiedziałem się, że hot-dogi w NYC sprzedają już tylko Arabowie. Post jest krótki i równie dobrze mógłby znaleźć się tylko na FB, ale gdybym napisał go rano to do wieczora zniknąłby ze ściany w natłoku informacji, a trzeba też myśleć o tych, których stać i nie ma ich przy kompie przez tydzień, bo są w północnej Nebrasce. Na FB nie ma nadrabiania.
poniedziałek, 17 stycznia 2011
Oświadczenie nt. imprezy 'Apollo #1'
Oświadczam, iż nie miałem nic wspólnego z organizacją sobotniej imprezy w poznańskim kinie Apollo. Mój związek z organizatorem tego wydarzenia polega wyłącznie na podobieństwie pseudonimów artystycznych. Organizatorem 'Apollo #1' był Jacek Brodziak ('Mental') i to z nim proszę kontaktować się w tej sprawie.
niedziela, 16 stycznia 2011
Halo halo, jestem na Curacao
Kocham Twittera. Ostatnie zatłoczone społecznościowe miejsce w sieci, gdzie nie trafisz na quiz o preferencjach seksualnych i kłótnię zazdrosnych partnerów, 'bo on gdzieś kliknął lubię to'. Ale Twitter mnie zabija i czas na porządek. Wstaję rano, idę na spacer z psem przedzierając się przez mieszankę błota, piasku, soli i śniegu. Po drodze spotykam smutne twarze. Przeglądam nowe twitty, dowiaduję się kiedy wytransferują Carmelo, czy warto czytać URB, aż tu nagle...J-Wow z Buraka Som Sistema pisze, że nie może doczekać się lotu do Australii, Diplo o tym, że w Japonii czy innym Hong Kongu właśnie jest i słońce jest wspaniałe. Czy Polaczek biedaczek oraz cała reszta światowych biedaczków musi czytać takie rzeczy? Gdybym kiedyś pojawił się w Milwaukee (a nie pojawię, bo nie dostanę wizy) to sprawdziłbym sobie czy Diplo gra w tym samym czasie. Czy dla jednego wartościowego wpisu warto przedzierać się przez informacje o zagranicznych wycieczkach? Czy to nadal 1991 i mam się być zazdrosny, bo sąsiad poleciał do Paryża? Unfollow!
czwartek, 13 stycznia 2011
Kultura
Odkąd spędzam w pociągach kilkadziesiąt godzin w miesiącu uważam, że największym problemem PKP są pasażerowie. Nie opóźnienia, infrastruktura, stan techniczny wagonów czy pan prezes oraz jego sekretarka. Od przypadków skrajnych. Mężczyzna wyjmuje scyzoryk i kiełbasę zawiniętą w gazetę. Kroi sobie, zajada się, a kiedy kończy czyści sobie paznokcie tym samym scyzorykiem. Albo osiem osób w przedziale, a jakiś grubas w połowie swojego życia rozkłada się na dwa razy za małym na niego miejscu, bo on musi mieć przestrzeń i jeszcze wyciągnie nogi. I myślisz co zrobić i nie wiesz, bo kłótnia to ostatnia rzecz, której tego dnia potrzebujesz, bo grubas będzie towarzyszył ci przez następne 7 godzin podróży. Jak już zmęczysz się przedziałem to idziesz na korytarz albo do restauracyjnego. Za oknem kraj piękny ale w obrazie jednostajny, więc rozrywka to żadna. Za to w Warsie tłok. Od pewnego czasu podają tam nie najgorsze jedzenie, na pewno lepiej zjeść tam jajecznicę po imprezie, niż kebab na dworcu. I chcesz zamówić sobie jajecznicę, ale wszystkie miejsca zajęte, chociaż tylko połowa coś kupiła i była to kawa i sączą tę kawę już trzecią godzinę, byle nie wracać do przedziału. W takiej sytuacji pytam Warsawiana (kucharzo-kelnera) czy jeśli kupię danie (nie byle co, tylko ‘danie’) to znajdzie mi miejsce. On wypędza studenta, który wsiadł w Szczecinie, tam też kupił herbatę, wypił ją przed Poznaniem, a minęliśmy już Wrocław. I nagle wszyscy mnie nienawidzą i mogę zmieniać ksywę na public enemy number one. Przez te wszystkie lata podróżowania pociągami stałem tylko raz, na trasie Częstochowa-Opole, w drzwiach do wagonu, które akurat tego dnia się nie zamykały. Było trochę strachu o wypadnięcie, bo napierał tłum, ale lepsze to niż stanie w kiblu. Przynajmniej świeże powietrze. I wtedy pasażerowie byli mili. Jak zwykle potwierdza się, że Polacy są super fajni jak zaczynają cierpieć. Wspierają się, nie stękają jak dinozaury w Parku Jurajskim i w ogóle są spoko. Bywa, że wchodzisz do przedziału, widzisz 3 osoby, lecz tylko 1 wolne miejsce. Dwie stare baby musiały położyć obok siebie torebki, ktoś inny zdjął buty, raczy zapachem skarpet i udaje, że śpi zajmując 3 siedzenia, a kiedy zwrócisz frajerom uwagę to stękają. 25 osób stoi na korytarzu, a ona stęka, bo musi zdjąć z fotela torebkę i położyć ją na półkę. Sądzicie, że pierwsza klasa to inny świat? No way! Sprawdziłem i zapewniam, nie warto dopłacać. Spotkacie trochę bogatszego grubasa przez pół drogi gadającego do telefonu o imporcie śrubek kaloryferowych i innych choinek zapachowych do malucha. A tacy stękają najwięcej. Zapłacił za jedynkę to wymaga.
środa, 12 stycznia 2011
Na szczycie gry
Najlepszy miks w tym roku. Jest tak dobry, że jeśli uważasz, że jest inaczej to powinieneś stanąć przed lustrem, zapytać siebie co tam robisz, a potem iść przesłuchać wszystkie płyty muzyków latynoamerykańskich ze wschodniego Oregonu z lat 1974-75.
Kid Fresh - People want sugar
czwartek, 6 stycznia 2011
A Tribe Called Red
Być może spóźniam się z tym wpisem i wszyscy już dawno są wtajemniczeni, skoro nawet osoby związane z MTV piszą o A Tribe Called Red*. Idea: połączyć tradycję oryginalnych mieszkańców Ameryki Północnej z nowymi bitami. Niejeden twórca stara się obecnie brzmieć 'etnicznie', ale w tym przypadku pomysł wypalił.
* - In 2008, DJ’s NDN, Frame and Bear Witness founded A Tribe Called Red. In 2010, they added 2 time Candian DMC champ, DJ Shub to the crew. Electric Pow Wow is a bi-monthly club night dedicated to showcasing Aboriginal DJ talent and Native urban culture and is aimed at creating a space for Aboriginal people. These three veterans of the Ottawa music scene come together to create an eclectic sound made up of a wide variety of musical styles ranging from Hip-Hop, Dance Hall, Electronica, and their own mash-up of club and Pow Wow music.
środa, 5 stycznia 2011
Start dla Diplo
Diplo ma niezły początek roku. Najpierw bit dla Chrisa Browna, gdzie Busta Rhymes na featuringu rymuje tak szybko, że powinniśmy zacząć martwić się o jego zdrowie. A teraz podkład dla koreańskich raperów, dość ciężko inspirowany 'Percolatorem'. Biorąc pod uwagę, że klip w ciągu doby zaliczył na YouTube prawie pół miliona wyświetleń, Diplo pewnie wkrótce przeprowadzi się do wschodniej Azji robiąc karierę na miarę naszych rodaków.
wtorek, 4 stycznia 2011
Head 2 Head
W najbliższą sobotę zagram w warszawskim Obiekcie Znalezionym ze Spoxem oraz Balbinem na imprezie z cyklu Head 2 Head. Zapraszam!
Subskrybuj:
Posty (Atom)