środa, 20 kwietnia 2011
Źle i dobrze
Kolejny dzień, kolejne powielanie treści. Nie wiem na ile prawdziwe są plotki na temat zamieszania Diplo w nowy album Beyonce, ale faktem jest, że świeży singiel w warstwie muzycznej w całości stanowi 'Pon de floor' Major Lazer z 2009. I źle i dobrze. Należy się cieszyć, że w końcu taka muzyka trafia na 'salony', z drugiej strony potrzeba wiele cierpliwości, by katować się tym trzeci rok.
Beyonce - Girls (Who run the world)
niedziela, 17 kwietnia 2011
Na bieżąco z rapem do domu
Praca dja wymaga bycie na bieżąco. Ze wszystkim, dlatego w środę przesłuchałem 50gb muzyki. Znalazłem numery, które trafiły do folderu 'Rap do domu', czyli słucham ich głównie z psem. Nie wszystkie są z wczoraj, kilka jest starych, czyli np. sprzed 2 tygodni.
Mógłbym wkleić w tym miejscu nowy kawałek Beastie Boys, ale zrobiono to już na 10 tysiącach blogów, więc żeby za bardzo nie powielać treści, bo to do niczego dobrego w necie nie prowadzi, wrzucam numer Wiz Khalify, który jest już na 5 tysiącach blogów. Gdyby cały był taki jak pierwsze kilkanaście sekund, mielibyśmy hit.
Berner, Wiz Khalifa, Big K.R.I.T. - Yoko
Pogoda taka sobie, dzień taki sobie, ale w sumie jest nieźle, bo zawsze robi na poziomie.
Currensy - Ventilation
Myślałem, że to już koniec i dadzą sobie spokój z tym samplem. Okazuje się, że nadal potrzebne są utwory do puszczania w przerwie meczu Lech-Legia na stadionie.
Game & Lil Wayne - Red Nation
Kiedy byliśmy młodzi, E-40 był młody. Potem zestarzeliśmy się, E-40 również, a kiedy jesteśmy już naprawdę starzy to E-40 jest młody.
E-40, Bun B & Slim Thug - That Candy Paint
I na koniec David Dallas (na zdj.), na temat którego nie potrafię nic napisać i nie chce mi się nawet szukać czegoś do przepisania, bo na co komu informacje, że urodził się w Milwaukee lub innym Teksasie, a w tekstach nawiązuje do MC Weedoh, wielkiego pioniera rapu z Jonestown w Nebrasce, głównej gwiazdy koncertu z 1993 roku, podczas którego przed sceną zgromadziła się cała jedenasto osobowa kultura hiphopowa hrabstwa.
David Dallas & Freddie Gibbs - Caught in a daze
Dje grają w kosza
Dobra wiadomość. Mecz koszykówki, w którym udział wezmą wyłącznie dje odbędzie się podczas turnieju streetballowego w Starogardzie Gdańskim w niedzielę, 26 czerwca. Jeśli jesteś djem i chciałbyś wziąć udział, odezwij się do organizatorów. Bardzo chciałbym wziąć udział w tym wydarzeniu, jednak dzień wcześniej poprowadzę warsztaty djskie dla dzieciaków w Czeladzi i nie potrafię określić czy dam radę przetransportować się ze Sląśka do Trójmiasta w ciągu nocy i mieć jeszcze na tyle sił, by zagrać nie robiąc sobie przy tym tony wstydu.
Strona turnieju na facebooku.
poniedziałek, 11 kwietnia 2011
Hype that sound
Lista najpopularniejszych djów oparta na liczbie fanów fejsbukowych oraz followersów na twitterze. Ciąg dalszy tu.
czwartek, 7 kwietnia 2011
Papua New Guinea - efendi's bmore rework
Efendi skleił nowy remiks, tym razem zabrał się za Future Sound of London.
Najbliższy weekend spędzam w Poznaniu. Czwartek i sobota w Baker Street na Piekarach 22, natomiast piątek w Opcji, do zobaczenia!
The Future Sound of London - Papua New Guinea efendi's bmore rework by efendi
poniedziałek, 4 kwietnia 2011
Rap History w Poznaniu
Warszawskie imprezy z cyklu Rap History, na których miałem okazję dwukrotnie zagrać, zawsze gromadziły tłumy. Miejmy nadzieję, że nie inaczej będzie w piątek w Poznaniu.
Na takiego wygląda
W ostatni weekend urealniłem blogowy motyw przewodni i dwie po imprezowe noce spędziłem w pociągach. W drodze z Sopotu w przedziale znalazł się nawet Chińczyk, który równie dobrze mógł być Japończykiem lub Koreańczykiem, a ja ignorantem. To wspaniałe jak ludzie dogadują się nie znając języków. Jeśli jeszcze nie wiedzieliście, to musicie wiedzieć, że są w Polsce pociągi z bezprzewodowym internetem i nie należą do spółki Intercity. Plus wagon restauracyjny i po co wysiadać z takiego pociągu?
Dziennikarze muzyczni, moim zdaniem zupełnie na świecie niepotrzebni, zrobili sobie seans hejtingu po wydaniu 'Rolling Papers'. Jeden napisał nawet, że Wiz Khalifa zniechęcił go do palenia jointów. Słaby to musiał być palacz i z pewnością nie próbował wiadra. Przytaknęli im tzw. najprawdziwsi, z głosami, że to musiało się tak skończyć, bo Wiz od początku im na takiego wyglądał. Warto w tym momencie wyjaśnić reguły gry. Wiz Khalifa wydaje bardzo dobre mixtejpy, robi je niezależnie, nie martwi się o clearance sampli i robi co chce. Wydając oficjalny album pojawia się wytwórnia. Sprzedał się? Mowa o raperze występującym w przerwie Superbowl, nie o krasnalach rapujących przed meczem Lecha na Bułgarskiej. Za takie pieniądze zrobiłbym to samo, mając w zanadrzu możliwość wydawania takich mixtejpów. Poza tym, 'Rolling Papers' to i tak dobra płyta. Ale wróćmy do opinii, że on od zawsze był taki. Cztery numery Wiz Khalify, dzięki którym został moim 'obecnie ulubionym raperem'.
Subskrybuj:
Posty (Atom)






