niedziela, 27 listopada 2011

Ostatnia trasa w 2011
















Nawiązując do dobrej tradycji, piszę ten tekst z pociągu, po raz ostatni w tym roku wracając z djskiej wycieczki. Ostatnie 4 dni upłynęły pod znakiem tour po miejscach, w których nie bywam zbyt często. W czwartek odwiedziłem Kielce. Podróż pociągiem, opóźnionym zanim jeszcze wyruszył. Wyszedłem z domu o 13, dotarłem do klubu o 23 i od razu zacząłem grać. Niestety frekwencja nie dopisała, czwartek prawdopodobnie nie jest zbyt dobrym dniem w Kielcach na takie imprezy.  

Dzień później Radom. Naczytałem i nasłuchałem się dziwnych opowieści o tym mieście. Badania mówią, że tylko 1 procent mieszkańców Radomia zadowolonych jest ze swojego życia, co stanowi najniższy odsetek w Polsce. Na imprezach latają noże, bywa niebezpiecznie i jeśli chcecie nagrywać polski grime to Radom wydawałby się odpowiednim miejscem. Na szczęście nic z tych rzeczy nie spotkało mnie w piątek, ludzie bawili się nieźle, a na mnie największe wrażenie zrobił set Splattera, który udowodnił, że w Radomiu tańczą do juke. Przed podróżą do Rzeszowa nocleg w schronisku młodzieżowym, gdzie razem z kluczami do pokoju otrzymaliśmy pościel i wskazówkę, by tę pościel odnieść zdając pokój na recepcję. Nie znalazł się odważny, by wejść pod prysznic we wspólnej, jednej na piętro łazience. Mimo wszystko, był fun. Radom to specyficzne miasto. Nie spotkałem się wcześniej z domem pogrzebowym o wyglądzie kwiaciarni. Tuż przed pociągiem wpadliśmy do najrozsądniej zapowiadającego się baru w okolicy o nazwie "Winner Club". W lokalu znajdowało się kilkanaście osób i chyba tylko ja, Herodsky i 10 letnie dziecko nie byliśmy pod wpływem alkoholu. A była to godzina 14. Bar polsko-amerykański o usposobieniu piłkarskim, gdzie za pomidorową i hot-doga zapłaciliśmy w sumie 7zł. Za drugie tyle moglibyśmy chyba kupić ten bar. Zaledwie 4,5h jazdy autobusem PKS i wylądowaliśmy w Rzeszowie. 

Każda kolejna impreza podczas naszego tour miała być lepsza i tak też się stało. Mienta to bardzo spoko klub, z mnóstwem otwartych ludzi. Strasznie jarałem się setem głównych gwiazd tej nocy Rene Le Rude & Mr. Basista z UK. Ghetto-bmore-bassline-808-rave. Wielkie propsy należą się Herodskiemu za zorganizowanie Trash Party w trzech miastach, Art de Rue oraz występującym z nami djom - Tomana, Splatter, Majki, O.B.F.N., Party Animal, Eargasm, wszyscy dali rade reprezentując zupełnie różne style. Jedyny minus grania w Rzeszowie to odległość od Poznania. Bezpośredni pociąg jedzie 10, 11, a czasem i nawet 12 godzin. Dziś skorzystałem z ekspresowego busa do Warszawy z najbardziej skupionym kierowcą ever - był miły, wyprzedzał kilka samochodów udzielając jednocześnie rad przez CB radio, zwracał się do mnie "panie Jakubie" i sypał anegdotami. 

W środę wyjeżdżam z moją ukochaną na miesięczne wakacje. Nie zdążyłem napisać podsumowania roku dla Diggin.pl nad czym bardzo ubolewam, a najbliższy post na Poranku o 13 przeczytacie dopiero na początku stycznia. Zobaczymy, o której budzą się "down under". 

piątek, 25 listopada 2011

South Rakkas Crew w Warszawie





















Steez zaproponował mi granie na tej imprezie, ale termin miałem już zajęty, czego niezmiernie żałuję, bo od dłuższego czasu jestem fanem South Rakkas. Mogliście się o tym przekonać chociażby czytając ten blog. Zapowiada się gruby gig i jeśli jesteście dziś w Warszawie to nie może was tam zabraknąć. Przy okazji wrzucam jeden z intensywnie męczonych kiedyś przeze mnie numerów w klubach.

South Rakkas Crew - Hotter Than Them

wtorek, 15 listopada 2011

Tłum















Spójrzcie na ten tłum, całkiem nieźle, prawda? Mniej więcej tak wyglądało otwarcie sezonu snowboardowego w Krakowie w zeszły weekend. Grałem z NWRem z Myślenic, który wrzuca głównie dramy i dubstep, więc chyba dobrze się uzupełnialiśmy. Ostatnie dni, dla przeważającej części naszego społeczeństwa wolne od pracy, również obfitowały w atrakcyjne, także frekwencyjnie wydarzenia. W czwartek zagrałem w Poznaniu Pod Minogą z Czarnym, Tasem i Kangurem. Jeśli jaracie się Dam Funkiem, Rasmentalismem i chcielibyście usłyszeć to w setach w klubie i poruszać trochę tyłkiem, musicie koniecznie sprawdzić Czarnego i Tasa w wersji imprezowej. Bo o tym, że dają radę wykonując swój autorski materiał wiedzą już chyba wszyscy. To była dobra noc grając rap, a także Nucleusa i Break Machine. Tłumy nawiedziły jeszcze Opcję w piątek i warszawskie Soho Factory w sobotę. Na tej drugiej imprezie, mimo, że wejść można było wyłącznie z zaproszeniem ludzi było co niemiara. Darmowy alkohol i występ profesjonalnych tancerzy z kuduro pod Buraka Som Sistema to chyba największe highlighty. 















W piątek wpadam do Lublina zagrać w dopiero co otwartym klubie Cream, natomiast w sobotę coś dla fanów moombahtonu, kuduro i brzmień tropikalnych, czyli impreza w równie świeżym Klubie Teatr.

czwartek, 10 listopada 2011

Nov 2011 Juno Charts






Oto zestawienie najchętniej granych przeze mnie utworów, spośród tych znajdujących się w sklepiej Juno.



Link

poniedziałek, 7 listopada 2011

Zbyszek w Radiu Eska













Biorąc pod uwagę miejsce i kontekst to sam nie wiem czy jest się czym chwalić, ale z drugiej strony fajnie będzie przypomnieć sobie ten moment za 10 lat. Pierwszy raz ever mój mashup został wyemitowany w Radiu Eska.

Link do mp3: Zbyszek w Radiu Eska

czwartek, 3 listopada 2011

Ease the Pain





















Dopiero co zdałem sobie sprawę, że nie wszyscy mają konto na facebooku i warto czasem napisać coś na blogu. W ciągu ostatnich tygodni umknęło wpisom sporo dobrych rekomendacji, co postaram się nadrobić dziś bardzo dobrym miksem Efendiego. Spotkaliście na cmentarzu pijanego Polaka krzyczącego coś o pedałach i jego smutne dziecko, a w drodze powrotnej męczył was tramwaj pełen dzieciaków w drodze na trening szczypiornistów? To już odpowiedni moment na moombahsoulowy relaks. Przy okazji, o polskim moombahtonie przeczytacie w tym nowym miejscu.  

Efendi - Wine, Dine and Sixty Nine

Pociągi nadal jeżdżą i w sobotę zagram na zamknięciu sezonu rowerowego z Dj NWR w krakowskim Ministerstwie. W kolejnym tygodniu również będzie nieźle. 10 listopada before przed beat battle w poznańskiej Minodze, dzień później także w Poznaniu impreza z Kribą w Opcji, a 12 listopada duże wydarzenie w Warszawie. Smirnoff Nightlife Exchange Project, czyli 50 imprez w tym samym momencie na całym świecie. Jedna z nich w Soho Factory. Będę odpowiedzialny za warm-up, później zabłyszczą: Fox, Monika Brodka, Natalia Lubrano, Organek, a imprezę zamknie Viadrina.